W poszukiwaniu bezsensu życia.

Dziś będziemy gimnastykować koncepcje.

Prawdopodobnie znakomita część czytelników tego bloga pomiędzy pytaniami o najbliższe możliwe wakacje zadaje sobie pytania o sens życia.

Kim jestem? Czym jest umysł? Czym jest życie?

Prawdopodobnie też Ci sami ludzie zadają sobie pewien trud – czy dają uwagę powiedzieliby inni – w poszukiwaniu odpowiedzi.

I równie prawdopodobnie albo nikt nie znalazł na to odpowiedzi albo znalazł, ale owo odkrycie osadziło się głównie w intelektualnej koncepcji, bez przeniknięcia w życiową codzienność.

Ktoś odkrył, że „bezwarunkowa miłość”, inny ktoś „rodzina”. Nieśmiało słychać „wolność”.

Super, pięknie, fantastycznie.

To nas, na swój sposób, programuje. Staramy się tym żyć, w pewnej mierze udajemy, że przepełnia nas ta dana wartość do głębi. Można się nawet zatrzasnąć w olśnieniach własnych odkryć egzystencjalnych.

Sens jest celem tak wartym świeczki, że dążąc za nim można go przegapić nawet jakby nam spadł pod nogi.

A co jeśli życie nie ma sensu? Jest pozbawione znaczenia?

Ewentualnie jest przejrzyste i ma takie znaczenie jakie sami mu nadamy.

Myślisz, że bezwarunkowa miłość: ok.

Rodzina: proszę bardzo – rodzina jest najważniejsza.

I nie ma żadnego jednego, uniwersalnego sensu.

Brak sensu to duża ulga,  nie sądzicie? Czy raczej trudno to udźwignąć?

Jak Cię męczy poszukiwanie sensu, albo z odkrytego niewiele wynikło, zrób sobie urlop od rozwoju i poszukiwań, i zrób wycieczkę w poszukiwaniu bezsensu życia.

Albo nawet nic nie rób.

I nie szukaj w tym sensu. Bezcelowo to zrób.

Ma sens?

 

Zachęcam do newslettera. Po prawej na górze. Nie spamuję.

7 Comments

  1. Schopenhauer said:

    Ma gleboki sens… no ten bezsens 😉

    13 grudnia 2015
    Reply
    • admin said:

      sensownie piszesz :)

      13 grudnia 2015
      Reply
  2. Mirek said:

    Moj swiatopoglad legł w gruzach! Caly czas wydawalo mi sie, ze sensem zycia jest PRACA- po to aby miec swoj wklad w rzeczywistosc, aby inni mysleli, ze jestem zajebisty, zeby sie zabezpieczyc przed bieda na starosc oraz zeby kupowac wiecej rzeczy oraz przyjemnych wrazen.

    A teraz? Wszyyystko jest bez seensu :)

    A na powazniej – potrzeba poszukiwania sensu wynika moim zdaniem z
    1. poczucia bycia odrebna jednostka
    2. przekonania, ze mamy jakis wplyw na zycie i nie chcemy go zmarnowac
    3. niezadowolenia z chwili obecnej

    A gdyby tak aktywnie poddac sie naturalnemu biegowi spraw, bez uzurpowania sobie nadmiernego wplywu na rzeczywistosc?

    13 grudnia 2015
    Reply
    • admin said:

      „aktywnie poddać się naturalnemu biegowi spraw”. podoba mi się…tutaj pisałem też o odpuszczeniu ciągłej sensowności wszystkiego, z rozwojem włącznie. przynajmniej raz na jakiś czas

      13 grudnia 2015
      Reply
  3. Tomek said:

    Zycie bez sensu/celu jest jak samalot ktory leci bez celu, niewatpliwa jest tu katastrofa.. radze sie zatrzymac i zrozumiec sens za nim sie za cos zabierzemy;]

    13 grudnia 2015
    Reply
  4. Aga said:

    Ciekawe, że napisałeś to teraz, gdy od 3 msc właśnie sie się nad tym sensem głęboko zastanawiam. Całe życie musiało mieć sens. A jak coś się robiło tylko po to, żeby to robić, to dorośli nauczyciele (tudzież rodzice) wołali zaraz „to bez sensu, tracisz czas, zajmij się czymś pozytecznym”. I tak próbowałam pożyteczne się uczyć, studia które mają sens, w głowie kariera i poukładane życie. I nagle jak juz jestem dorosła i nikt mi nie mówi czy coś sens ma czy nie, stwierdzam (w zaleznosci od nastroju), że albo wszystko ma sens, albo że właśnie NIC nie ma sensu. Bo cokolwiek zrobimy to mogliśmy zrobić inaczej lub jeżeli nic nie zrobimy to w sumie też się nic nie stanie. A nadawanie wszystkiemu wymiaru wielkiej wagi i życiowej sensownosci, odbiera nam spontaniczność. Bo ile wlasnie rzeczy bylo tak gleboko przeanalizowanych, ze w koncu o dochodzilismy do wniosku aaa to bez sensu, nie robimy. Może to, ze „zmarnowalismy” rok w pracy za którą nie za bardzo przepadamy, czy rok przeimprezowismy lub po prostu przespalismy, czyli robiliśmy rzeczy które mogłyby się wydawać nie miały kompletnie sensu, nie oznacza, że zmarnowalismy życie. Może nie trzeba być KIMŚ z sensem, może czasem wystarczy być sobą i zająć się życiem.

    28 grudnia 2015
    Reply
    • admin said:

      byś sobą, cokolwiek to znaczy, to podstawa

      3 stycznia 2016
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *