Serce i rozum? Nie widzę konfliktu. Cz. 2

No dobrze.
Podążamy już za głosem serca, nie wyłączając przy tym głowy.
Skąd niby wiadomo kiedy serce mówi, a kiedy już rozum? Na co uważać?
Z tym sercem to…się po prostu wie. Czujesz coś i tyle. Nie ma na to wzoru, ani definicji.
Dodatkowo możesz odsiewać głosy w sobie w ten sposób: serce to jest ten głos,intuicja, który czujesz, głowa to argumentacja, racjonalizowanie. Przy czym to mogą być naprawdę „szlachetne” argumenty.
Przykład. Pracujesz za wiele, dziecko Ci mówi „Mało jesteś w domu, chcę się pobawić” i Ty też chcesz, czujesz tak od jakiegoś czasu, ale pojawia się głos: „Teraz nie mogę zawalić tego projektu, klient czeka. Jeszcze miesiąc i będę miał czas”. Bardzo możliwe, że za miesiąc powiesz: „Teraz na fali sukcesu jeszcze jeden projekt…Ustabilizuję finanse, to ważne też dla dziecka, i wtedy urlop razem”.

( Uwaga: wybór należy do Ciebie. Każdy ma swoje priorytety i swoje sytuacje. To tylko przykład )

Albo z drugiej strony. Medytujesz od 3 lat regularnie. Codziennie 5: 30 rano pobudka, nie ma odwołania. Turbo dyscyplina. Coś Ci mówi w środku „Ty, daj na luz, jedziemy nad morze na tydzień, pojemy lody, poleniuchujemy”. I od razu argument „Nie, droga do oświecenia musi być konkretna i bez lipy”. Racjonalizacja. Przecież od medytacji i rozwoju też można sobie zrobić urlop.

Innymi słowy intuicja/serce to ten głos, który nam dobrze życzy i dobrze wie czego nam potrzeba, a z którym dyskutujemy.
Jeszcze jeden przykład. Masz tendencje do alkoholu. Albo do innych zachowań, które Ci szkodzą na dłuższą metę. Słyszysz wtedy: „Dobra, jak się raz napiję to się nic nie stanie. Taka jest moja natura, nie ma sensu ze sobą walczyć”. Racjonalizacja z argumentami „sercowymi”.

Potrzeba pewnej uważności, żeby wymówek nie poczytywać za głos serca, a głosu serca nie traktować jako jakiegoś naiwniaka.

I uważać trzeba na jeszcze jedną rzecz.
Nie mylić serca z nastrojami.
To najprostsza droga do rozczarowania.
Podążanie za wewnętrznym głosem, powołaniem, sercem, żywiołem, talentem , dharmą czy jak chcemy to nazwać przydaje rumieńców, soczystości i satysfakcji jednak wciąż może wymagać wytrwałości, przebycia wielu przeszkód, zaangażowania i, uwaga, robienia pewnego zakresu rzeczy na które nie ma się najmniejszej ochoty.
Bardzo często natomiast, wiem to po przykładzie swoim i wielu osób, mylimy ten głos z bieżącymi nastrojami i „ochotkami” podążając jedynie za tym „co czujemy na ten moment”. Wchodzimy w uboższą wersję „tu i teraz”. Wtedy to wieczne wakacje od zobowiązań, robienie co się chce w danej chwili, nie podparte konsekwencją w słuchaniu siebie. W efekcie, może się tak stać, zostajemy na lodzie, bo nie ani nie posłuchaliśmy głowy, ani serca, tylko wygody przepływających chwil.
Przez co teraz musimy podwójnie robić rzeczy, których nie chcemy.
I nie mówię tu o jakimś zarzynaniu się, raczej o nie myleniu ciągle zmieniających się nastrojów z przytomnym słuchaniem siebie.
Ma sens?
zdj. favim.com

5 Comments

  1. aneTAO ;) said:

    ma sens, ma :)

    20 sierpnia 2016
    Reply
  2. aneTAO ;) said:

    Rezonuje. Przyciągnęło mnie dysharmonijnie, czyli twórczo: „Wohodzimy w uboższą wersję „tu i teraz”. Wtedy to wieczne wakacje od zobowiązań, robienie co się chce w danej chwili, nie podparte konsekwencją w słuchaniu siebie. W efekcie, może się tak stać, zostajemy na lodzie, bo nie ani nie posłuchaliśmy głowy, ani serca, tylko wygody przepływających chwil. Przez co teraz musimy podwójnie robić rzeczy, których nie chcemy. ” W jakim układzie odniesienia jest to uboższa wersja? Kim jest ta, której (nie)konsekwenie słucham? I kto słucha? Zauważam założenie, że osiąganie celów ma jakąś, za przeproszeniem, obiektywną wartość. Czasami na manowcach/na lodzie 😉 można znaleźć niezwykłe skarby. Wybieram przekonanie, że nie muszę nic, za to spotykam się z konsekwencjami swoich wyborów. I to, jak sobie opowiem całe to doświadczenie współtworzy te konsekwencje i kolejne wybory, mnie.

    20 sierpnia 2016
    Reply
    • admin said:

      jasne, że manowce też mogą być spoko. od celów słuchanie serca wydaje się być bardziej istotne i pułapka jest taka, że nastroje mylimy z głosem serca lub dajemy się zwodzić nastrojom na tej drodze, wciąż te nastroje poczytując za ów głos…nie wierzę, że nie wiesz o co cho :)

      21 sierpnia 2016
      Reply
  3. aneTAO ;) said:

    😉

    25 sierpnia 2016
    Reply
    • admin said:

      :)

      28 sierpnia 2016
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *