Po zamachu we Francji…

Nieco jaśniej dlaczego moim zdaniem wszyscy na swój sposób odpowiadamy za wiadome sytuacje (choć wolelibyśmy zrzucić na islam, polityków, korporacje). Za nami dwa miliony lat walki o zasoby, gdzie zasoby nie oznaczały czy zjesz na mieście czy w domu, ale czy w ogóle zjesz i czy przeżyją Twoje dzieci. DNA nie oszukasz.

Mamy zasoby wystarczające, a cały czas o nie zabiegamy (jako jednostki, jako kraje).To biologia. Dodatkowo facet, którego celem (zwierzęcym) jest rozpylanie genów ma tym większą na to szansę im większą zapewnia opieką nad potomstwem, czyli kasa i władza. Więc bezustannie się pozycjonujemy w stadzie. Mamy mega technologie, a mentalnie jesteśmy zwierzętami.

Pozycja społeczna nie wiąże się z wartościami typu pomaganie, opieka, życzliwość, a z posiadaniem i dominacją. Ile osób pójdzie na film o Jobsie, a ile na film o…jakimś filantropie?(są w ogóle takie?)Czy imponuje ludziom bardziej Bentley czy 5 letnia Mazda? Czy w towarzystwie lepiej jak masz Samsunga S6 Edge czy Alcatela? Nie chodzi o to żeby nie mieć, żeby nie zarabiać. Chodzi o proporcje w tym co imponuje, wartościuje, pozycjonuje w stadzie społecznym.

Wszyscy się pozycjonujemy (niektórzy na kontrze do obowiązującego trendu), więc Ci co mają większe możliwości jak się pozycjonują to sprzedają komuś broń, spekulują długami państw, walczą o ropę, manipulują społecznościami. Gdyby nam, całej reszcie, imponowały wartości nazwijmy to ludzkie, to wtedy całe to parcie na pozycjonowanie zmieniło by optykę. I nie chodzi o to co nam się wydaje, że cenimy, a o te automatyczne zachowania podyktowane dwoma milionami lat istnienia gatunku. I nie chodzi też o jakieś słodkie pierdolenie, bo czasem trzeba być stanowczym, twardym, podejmować trudne, bolesne decyzje. Chodzi o akcent w wartościach preferowanych. Czy mając trzy mieszkania i 5 baniek na koncie myślisz jak by tu pomóc komuś rozwijać talent albo niepełnosprawnym czy o tym jak mieć 10 baniek? Po co?Pozycja w stadzie. Dlaczego? Bo, na przykład,pomaganie innym przypisane jest do frajerstwa nie do siły i niżej pozycjonuje…

One Comment

  1. Martyna said:

    Zgoda, tylko to wciąż daleko do jednostkowej odpowiedzialności. Od tysięcy lat walczymy o zasoby, ale robimy to na skale indywidualną jak również plemienną. Od lat też jest tak, że wojny wywołują władcy, niegdyś przywódcy plemion, królowie, faraonowie, cesarzowie, kapłani itd teraz politycy. Na wojnie giną zwykli ludzie, ale zyski z niej czerpią zazwyczaj nieliczni. Nic sie od lat nie zmieniło. Tak samo jest i teraz. Wojny są wywoływane celowo, po sprzyjają interesom czy to politycznym, czy ekonomicznym czy korporacyjnym. Wojny nakręcają gospodarkę, wystarczyć wspomnieć II Wojnę i to jak przemysł medyczny i technologiczny rozkwitł na niej. A agresor, czyli Niemcy, kilka lat po wojnie zyskali najmocniejszą gospodarkę Europy i tak jest do dziś. Podobnie jest i dziś, niestety opinia publiczna jest mamiona opowieściami, którym wystarczy się bliżej przyjrzeć i samodzielnie pomyśleć żeby ujrzeć ich absurd i kłamstwo. Łapiemy się na to bo już samodzielnie myśleć nie umiemy, wkręcamy się w to albo inne stanowisko. A tu potrzebna jest zupełna odmiana świadomości, widzenia świata. Niemożliwa na ten moment, człowiekowi daleko do mentalnej ewolucji, nadal jest prymitywnym zwierzakiem walczącym o swoje, tylko teraz pod przykrywką walki o wzniosłe hasła i to tym bardziej smutne, bo jażke okrutnie kłamliwe.

    14 listopada 2015
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *