Menedżerowie prawdy.

Czasami gros z nas zachowuje się jakby wygrała u samego Boga przetarg na Prawdę.

(Trzeba napisać przez duże „P”, tak bardzo prawdziwą prawdą dysponujemy w swoim odczuciu).

Z jakiegoś powodu uważamy swoją metodę, swojego boga, technikę czy guru za jedyne słuszne. Sensowność rozwoju  reszty ludzi błąka się gdzieś między w miarę dobrym, a chuja wartym.

Niby apostołowie dzierżymy jakiś rodzaj abonamentu albo licencji na prawdę.

Jako „świadomym”  jawna agresja nam nie przystoi więc z życzliwą wyższością tolerujemy mizerne próby rozwoju reprezentantów innego nurtu.

To super ciekawe z co najmniej dwóch powodów.

Po pierwsze „świadomi” fajnie jakby pozostawali otwarci na inne metody, ścieżki, drogi dojścia, bo otwartość, akceptacja i wspieranie się jest jednym z najważniejszych składowych rozwoju.

Tymczasem ciągle słyszę rozmowy  dotyczące wyższości Ashtangi nad Iyengarem, biologii totalnej nad ajurwedą, Tim Robbinsa nad Harvem Eckerem…

Po drugie prawda, jeśli jest, to z pewnością byt wolny, wszechobecny i ze sporym zakresem możliwości. Może się przejawić tak samo w jodze, jak w kościele katolickim, biologii totalnej, w za-zen, policjantowi, kolarzom, menelowi, narkomanowi na dnie heroinowego cugu, biznesmenowi, szamanom czy komu, gdzie i jak chce.

Można oczywiście założyć z grubsza, że szybciej dotrze się do – znów patos – prawdy pomagając innym niż zabijając ludzi w Kongo jako najemnik, ale jakoś tak się dzieje, że ci co mienią się reprezentantami jedynej, słusznej, objawionej, ultra czystej prawdy, z historycznego punktu widzenia wysyłali tych co uważali inaczej na stos, a obecnie jako, że na stos już się tak łatwo nie wysyła, skreślają innych z poczuciem sympatycznej pobłażliwości.

W tej całej duchowej branży chodzi między innymi o drugiego człowieka.Tymczasem poczucie monopolu  odgradza nas od innych.

Przecież wszyscy gramy w tej samej drużynie.

Czy w poszukiwaniach duchowych ważniejsze jest przynależenie do danego nurtu, religii, metody czy szczerość tych poszukiwań?

Stawiam na szczerość.

Choć mogę się mylić.

Nie mam patentu na Prawdę.

Naprawdę.

 

One Comment

  1. Mirek said:

    Ukłony uznania za ten wpis :)

    22 stycznia 2016
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *