Krucjaty.

Wiele rozwijających się osób uprawia swoistą gradację ludzi.

I tak na przykład mięsożercy, zwolennicy konwencjonalnej medycyny, bankierzy czy nawet po prostu amerykanie, pijący colę czy ubierający markowe ciuchy, to te nieświadome, w gruncie rzeczy gorszego sortu osoby z „niską energią”, którym ustawowo należy się współczucie i światło edukacji, które-rzecz jasna-dzierżą ci rozwijający się.

Pod przykryciem miłości, ekologii i dobrych intencji uprawia się ortodoksyjnie bądź umiarkowanie krucjatowy podział, który z pewnej perspektywy przypomina duchowy nazizm.

W gollumowskim stylu małostkowość, niechęć i wąskie horyzonty przebierają się w duchowe szaty.

W moim odczuciu rzecz warta (samo) obserwacji.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *