Fastlove

Mamy fastfood, fastdating, szybki sex.

Jest i zjawisko fastlove.

Na czym polega?
Najchętniej kochamy tych co mają te same poglądy, głosują na tę samą partię, nie kupują w tych samych sieciówkach, wyznają tego samego boga.

Innych – innych w naszym odczuciu – już kochamy mniej lub wręcz darzymy niechęcią czy nawet nienawiścią.

Esencją większości religii i kultur duchowych świata jest miłość do drugiego człowieka, do bliźniego.

Co to za sztuka kochać ludzi o tych samych poglądach?

Sztuką jest kochać tych „innych”.

Inaczej to miłość poszatkowana. Biznes wartości. Stadne zgrupowanie w dane poglądy.

 

 

 

 

 

8 Comments

  1. olga said:

    Dokładnie tak. Dzięki za ten wpis.

    8 sierpnia 2015
    Reply
  2. Michael said:

    Towarzystwo wzajemnej adoracji.

    9 sierpnia 2015
    Reply
  3. Hania said:

    Święte słowa Michael. Właśnie dostrzegam w moich znajomych jak bardzo są ograniczeni w myśleniu i jednocześnie jaką mają silną potrzebę bycia takimi jak inni by czuć się akceptowanym i kochanym.

    Sami też nierzadko popadamy w jakieś skrajne zachowania, które nie są „naszymi”, tylko dla chęci uzyskania odrobiny miłości.

    9 sierpnia 2015
    Reply
  4. marky said:

    „Esencją większości religii i kultur duchowych świata jest miłość do drugiego człowieka, do bliźniego.” Ale żadna religia nie każe kochać kogoś za wszelką cenę. Tak już jest skonstruowany ten świat – można pisać i mówić o idealnym świecie, ale taki nie istnieje, dlatego nie zamierzam na siłę udawać, że rozumiem i kocham kogoś z kim zupełnie się nie zgadzam. To co czyni świat ciekawym to właśnie ta różnorodność więc im więcej osób, które mają sprzeczcne poglądy tym lepiej. A tolerancja to temat na oddzielną notkę! Peace, love, falafel!

    9 sierpnia 2015
    Reply
    • admin said:

      Jacha. O świecie idealnym i doskonałości też będzie osobny wpis. Nie chodzi o kochanie na siłę. Powiedziałbym tak: kochać tak samo, traktować różnie. Nie musisz każdego lubić ani z nim przebywać, na niektórych nawet warto nakrzyczeć. Chodzi o to żeby z miłości nie zrobić frazesu którym przykrywa się zwykłą niechęć podyktowaną tym że ktoś myśli inaczej.

      9 sierpnia 2015
      Reply
      • admin said:

        A rozumieć na siłę to już w ogóle nie trzeba. Pic jednak polega, w moim odczuciu, żeby kochać „pomimo” a nie „za”.

        9 sierpnia 2015
        Reply
        • marky said:

          Krzysztof Krawczyk kiedyś śpiewał, że „Parostatkiem w piękny rejs, statkiem na parę, w piękny rejs”. 😛 😛 A mówiac konkretnie i serio zgadzam się, że warto szukać argumentów do kochania „pomimo” np. Niemcy zaatakowały Polskę w 39′ r, i oprócz śmierci, zniszczenia oraz cierpienia, które zaznał Nasz naród mamy też piękne kanały i śluzy na Mazurach. Przykład pewnie nietrafiony, ale chyba jest już późno, a ja nie pamiętam już ile godzin nie śpię. Za dużo za późno.

          9 sierpnia 2015
          Reply
          • admin said:

            może gdyby ludzie bardziej byli świadomi „miłości pomimo” byłoby mniej wojen. te, w moim odczuciu, choć wywoływane przez kilkanaście osób zaczynają się w głowach jednostek składających się na społeczeństwo. jeśli dajmy na to 4 miliony ludzi w jednym kraju czuje niechęć albo nienawiść do drugiego narodu to łatwiej o wojnę niż jak na przykład, bez przesadnego słodzenia i z dbaniem o interes własny jak najbardziej-bez robienia laski, szuka porozumienia i współpracy

            10 sierpnia 2015
            Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *