Dostanie mi się za ten wpis od każdego.

Słyszałem ostatnio, z pierwszej ręki, opowieść jak jedna pani, wyprowadzając się z domu, przeglądała papiery z szuflady. Bez trudu znalazła akt zgonu siostry, po chwili w ręce jej wpadł akt zgonu męża, po czym po kolejnych kilkunastu minutach nerwowych poszukiwań zadzwoniła zaniepokojona do koleżanki, że nie znalazła… swojego aktu zgonu i „co ona ma teraz zrobić?”.

Potrafimy się wkręcić w historie, które z założenia się nie kleją.

I tak na przykład spotykam zapatrzonych bezrefleksyjnie w swoich guru ludzi, którzy celem swego życia uczynili „wyzwolenie”.

Są osoby tępiące homoseksualizm czy inne „lewactwa” jednocześnie z pełną mocą wspierające instytucję religijną, która ma doskonale wypracowany system tuszowania wielu, nagminnie powtarzających się przypadków pedofilii wewnątrz swoich struktur.

Z kolei często ci z drugiej strony barykady, pomstujący o tolerancję i akceptację, potrafią bezlitośnie piętnować i stygmatyzować tych, którzy akurat tej tolerancji mają mniej .

Zdarzają się obrońcy praw człowieka i zwolennicy zniesienia kary śmierci, aktywnie uczestniczący w akcjach promujących takie wartości, co jednocześnie walczą o prawo do aborcji nie tylko w sytuacji traumatycznej czy zagrożenia życia, ale także jako decyzji podjętej z dowolnego powodu, choćby chęci życia bez zobowiązań.

Tuż obok za to obrońcy życia poczętego, jak duszy już żyjącej, często są za karą śmierci czy, jako metodą wychowawczą, karami cielesnymi.

Ganiący korporacje za optymalizacje podatkowe, sami żeby „miksować się z systemu” nie wahają się zarabiać na lewo, czyli…też optymalizują swoje podatki, a statystycznie rzecz biorąc miliony osób, które pracują na czarno nawet na „niewielkie kwoty w porównaniu z korporacjami” „optymalizują” więcej niż kilkaset firm łącznie.

Jakże często jogini, buddyści i inni „duchowi”, którzy szacunek i otwartość mają na swych sztandarach, skreślają a priori naukę i naukowców (jako nie znających się na prawdziwych przyczynach istnienia wszechrzeczy i sponsorowanych przez koncerny) wykazując się brakiem szacunku dla pracy tysięcy ludzi, z której owoców i efektów korzystają na co dzień praktycznie w każdej dziedzinie życia.

A większość naukowców, choć pretendują do miana bazujących na obiektywnych dowodach, z ironicznym uśmiechem zbywa tak zwaną medycynę alternatywną czy inne formy leczenia lub stylów życia, choć obiektywnie jest wiele przykładów skuteczności tychże, nierzadko jak poddawała się medycyna konwencjonalna.

Pewnie macie własne przykłady.

Bardzo często nasze postawy nie mają za wiele wspólnego z konsekwencją, jest w nich wiele sprzeczności  i są kwestią raczej chęci przynależenia do danego stada społecznego czy kompensacji braków emocjonalnych.

Wkręcamy się, jak ta Pani co szukała własnego aktu zgonu, przyjmując pewne poglądy automatycznie.

Myślmy samodzielnie.

I konsekwentnie.

Ma to sens?

3 Comments

  1. Reload said:

    Jak to dobrze, że na świecie istnieją ludzie, którzy to zauważają :) Na propsie, Michał!!

    6 czerwca 2015
    Reply
    • admin said:

      :)

      7 czerwca 2015
      Reply
  2. Karolina said:

    świetny tekst!

    28 lipca 2015
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *