3 opcje.

Zadałem kiedyś mistrzowi jogi pytanie dotyczącego współistnienia różnych sił i energii wpływających na nasze życie. To było kompleksowe, przemyślane,intelektualnie doszlifowane pytanie dotyczące genów, karmy, wpływu gwiazd, osobowości, rodzaju diety, podejmowanych działań, intencji i wielu innych czynników, które się ze sobą przeplatają. Byłem szalenie zadowolony z tego pytania. Od dłuższego czasu poszukiwałem nań odpowiedzi. Z uważnością i czujnością wyczekiwałem elaboratu przesyconego mądrością, który uporządkuje ścierające się w mojej głowie koncepcje i wątpliwości.

Mistrz ten znany jest z bardzo głębokich wykładów na te tematy.

Odpowiedź była krótka:”Nevermind. Just relax”

 

Gdy popytasz ludzi: „Wierzysz w Boga”? (Boga w sensie dosłownym, jako kosmiczna inteligencja, natura. Jakkolwiek ) w odpowiedzi  często usłyszysz: „Tak”.

„Na pewno?” dopytaj. „ Oczywiście” usłyszysz potwierdzenie.

( Raz nawet usłyszałem, że „są na to dowody” )

Wtedy zapytaj: ”To czym w ogóle się przejmujesz?”.

Zerknijmy w trzy możliwe opcje.

Być może wierzymy w Boga w sensie dosłownym. Spersonifikowana, często hipstersko brodata postać. Omnipotetna, wszechobecna.  Cały świat, to co się dzieje, nasze i innych decyzje są częścią Jego planu. Jeśli przeżywamy smutek to On tak chce, jeśli wygrywamy w totka, to też z Jego woli. Strach, ból, zwycięstwo, wątpliwości, błogostan: wszystko jest Nim.

Może wolimy aromat kadzideł i ujęcie buddyjskie czy wedyjskie, gdzie świat wypełnia jedna świadomość/pustka. Absolutnie wszystko jest jej przejawem, więc ja, Ty, oni i to co się nam przytrafia to odbicie tej jednej świadomości. Życie jest jak sen, a jakiekolwiek poczucie oddzielności to iluzja, tak jak falom wydaje się, że są różne od oceanu. Nie istnieje nawet niewola ani oświecenie, bo kto, jak i w jakim celu miałby skrępować tę jedną, wszechogarniającą świadomość?

Preferujesz „Nature” albo „Scientific American”? Wtedy powyższe mogą być dla Ciebie bzdurami, bo nasze myśli to nic więcej jak zlepek impulsów elektromagnetycznych podawanych po synapsach. Cały organizm i osobowość to interakcja między różnorodnymi białkami zbudowanymi na bazie informacji odczytanych z DNA. Już tworzy się protezy rąk czy sztuczne oczy, które przekazują impulsy elektryczne zrozumiałe dla mózgu i odwrotnie co oznacza, że jesteśmy jak organiczna płyta główna naszego komputera.

Jeżeli rzeczywiście wierzymy w którąś z powyższych opcji lub ich kombinacje rodzi się pytanie: czym my się w ogóle przejmujemy?

Bez względu czy życie stworzył miły Pan z Brodą co kocha ludzi, czy świadomość będąca miłością, czy jesteśmy niczym więcej jak ewolucyjnym wykwitem DNA, a osobowość to garść elektryczności i chemii: to jacy jesteśmy, nasze problemy i sukcesy zyskują inną perspektywę.

Każdy mierzy się z trudnościami w życiu, każdy ma jakieś sukcesy. Trzeba je przechodzić robiąc swoje, pamiętając, że albo Bóg czuwa; albo istnieje wszechprzenikająca świadomość, a świat to gra, iluzja; albo i tak wszystko jest przypadkiem i zbiorem komórek pozbawionym większego znaczenia.

To nie fatalizm. To sytuacja gdzie, wypełniając zobowiązania, które przyniosło nam życie, doświadczając wzlotów i upadków, jednocześnie śmiało można dać sobie na luz.

Chyba, że nasza wiara, nie zespolona z życiem,  jest podobna wierze w gusła. Albo, w przypadku hołdowania nauce, cechuje nas tani sceptycyzm  za którym nie płyną wnioski poprawiające jakość naszego życia.

Co by to nie było…Just relax.

 

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *